Rewolucja na talerzu - Czy dieta roślinna uratuje świat?

round blue plate

Problem głodu na świecie

Praktycznie co sekundę na świecie ktoś umiera z głodu. Najczęstszymi ofiarami niedożywienia są dzieci. Szacuje się, że co roku głód jest przyczyną śmierci około 3,1 miliona dzieci i moglibyśmy tej śmierci zapobiec. To ogromna liczba, zważywszy, że obecnie jest nas 7,7 miliarda. Jeszcze dziwniejsze jest to, że zwierząt gospodarskie jest na ziemi... więcej niż ludzi! Jest ich około 60 miliardów...

W tym samym czasie, kiedy dzieci umierają z niedożywienia, zwykła mleczna krowa zjada 50 kg suchej paszy każdego dnia, aby produkować dziennie tylko 28 l mleka przez okres maksymalnie 10 miesięcy. Natomiast, aby wyprodukować jednego kotleta potrzeba około 25 kg zbóż, a przecież 25 kg zbóż może nakarmić 25 ludzi, podczas gdy jednym kotletem naje się tylko jeden człowiek. Sam Stany Zjednoczone mogłyby nakarmić dodatkowe 800 milionów ludzi, gdyby oddały im produkty przeznaczane na karmę dla zwierząt.

Dane te różnią się nieco w zależności od opracowania i oczywiście gatunku zwierzęcia, ale w jednym zestawienia statystyczne są zgodne - zwierzęta hodowlane jedzą bardzo dużo, a my w dodatku rozmnażamy je w szybkim tempie i tuczymy na siłę, aby zaspokoić zachcianki niewielkiej liczby ludzi! W naszym antropocentrycznym świecie paradoksalnie karmimy krowy, a nie dajemy jeść dzieciom. To bardzo bolesny fakt, tym bardziej, że milczymy o nim na co dzień.

Pamiętajmy też o wodzie. Do wyprodukowania 1 kilograma wołowiny potrzeba około 90 tysięcy litrów wody - jest to ilość potrzebna, aby brać prysznic przez - uwaga! - pół roku. Tymczasem są kraje na świecie, gdzie brakuje wody pitnej, a co dopiero wody do celów higienicznych.




*760 milionów ton pożywienia, które przeznaczamy na paszę dla zwierząt w celu wyprodukowania mięsa, mogłoby wyżywić 11 miliardów ludzi i zakończyć globalny niedobór żywności aż 14-krotnie.


Globalne ocieplenie i zanieczyszczenie środowiska

Image result for animal farming pollution

Hodowla zwierząt jest odpowiedzialna za 18% więcej emisji dwutlenku węgla niż sektor transportowy. Nic dziwnego, bo te wszystkie zwierzęta trzeba przewozić, karmić, leczyć. Do tego produkują one niesamowite ilości odpadów, które w dobie nawozów syntetycznych nie są już tak chętnie wykorzystywane do użyźniania pól, tylko trafiają do zbiorników obok hodowli, a stamtąd do gleby i do źródeł gruntowych, a w końcu do morza. Nie trudno się domyślić, że na tym nie koniec, bo w morzu te odpady nie znikają. Uruchamiają one reakcję lawinową, której skutkiem jest degradacja środowiska.

Dr Sylwia Earle, założycielka programu Mission Blue, alarmuje, że na świecie istnieje już ponad 200 tak zwanych stref śmierci (ang. dead zones), w których nie ma w ogóle życia ze względu na zanieczyszczenie. Jedno z takich miejsc znajduje się w Zatoce Meksykańskiej, do której trafiają między innymi ścieki hodowlane z terenu całego Meksyku. Ilość azotu i fosforu w ściekach z farm jest tak wielka, że żadna liczba organizmów nie jest w stanie jej przerobić, co skutkuje eutrofizacją na ogromną skalę. Skupiamy się na szkodliwości pojazdów mechanicznych i przemysłu wydobywczego, a przemilczamy kwestię hodowli zwierząt, która również znacząco przyczynia się do zanieczyszczenia wód, wycinki drzew, degradacji gleb i zmian klimatu.


Choroby cywilizacyjne

main article image

Osobiście uważam, że to swego rodzaju ironia losu, że w krajach rozwiniętych, w których mieszkają głównie mięsożercy (bo biedota na codzienne jedzenie mięsa nie może sobie pozwolić), tak często występują choroby serca. Trudno mi się oprzeć wrażeniu, że ma to pewien związek z "brakiem serca", z jakim traktujemy zwierzęta pozaludzkie. A przynajmniej taka analogia za każdym razem nasuwa mi się na myśl :P Oczywiście nie trzeba uciekać się do metafor, wystarczy sięgnąć do prac naukowych, aby zauważyć, że coś jest na rzeczy z tymi chorobami cywilizacyjnymi i ich związkiem z dietą.

Największe przeprowadzone dotąd badanie dotyczące związku chorób i diety (ang. The China Study) obejmująca całe Chiny kontynentalne wykazało znacznie niższy współczynnik występowania chorób takich jak cukrzyca, choroby serca, nadciśnienie tętnicze i choroby nowotworowe u osób odżywiających się głównie roślinami. W miastach, do których dotarła zachodnia moda na częste spożywanie mięsa, współczynnik zachorowalności był o wiele wyższy! Autorzy badania winią za to głównie cholesterol, który ma bardzo szkodliwy wpływ na nasz organizm, bo odkłada się w żyłach, oraz znaczne przyspieszenie podziałów komórkowych spowodowane spożyciem produktów odzwierzęcych.



Okazuje się, że 50 gram spożytego przetworzonego mięsa podwyższa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 18%. Natomiast jedzenie codziennie jednego jajka na śniadanie skraca długość życia porównywalnie do palenia pięciu papierosów dziennie. Można w to wierzyć lub nie, ale tonący brzytwy się chwyta. Dlaczego więc tylu chorych ludzi nie zdecyduje się na taką prostą zmianę jak zmiana diety? Zwłaszcza, że pojawia się coraz więcej badań, których nie było do tej pory, bo po prostu nie było komu ich finansować (zazwyczaj pieniądze idą na badania leków, a nie diety), które potwierdzają przypuszczenia, że dieta ma duże znaczenie dla rozwoju poszczególnych chorób, a nawet w niektórych przypadkach może cofać ich skutki.

Obojętność na cierpienie

Image result for animal farming

Jedzenie mięsa wcale nie jest nam niezbędne do życia. Było tak może w dawnych czasach, kiedy nie dysponowaliśmy technologią i osiągnięciami pozwalającymi na zwiększenie wydajności produkcji. Ja sama wychowałam się w rodzinie, w której zawsze był na obiad kotlet i ziemniaki, a na śniadanie jajecznica, i nie wyobrażałam sobie, że coś w tym może być nie tak.

Większości ludzi pewnie też tak się wydaje, albo w ogóle o tym nie myśli, bo zwierzęta trafiają do ich kuchni w postaci gotowych porcji, w których trudno dopatrzyć się czegoś, co kiedyś żyło. A tymczasem okazuje się, że ilość białka, jakiej potrzebujemy dziennie jest równa puszce fasoli :P A dieta roślinna zapewnia nam dodatkowo witaminy i mikroelementy, których nie uzyskamy jedząc produkty odzwierzęce. Za to w mięsie mamy o wiele za dużo tłuszczów nasyconych, których z kolei nie powinniśmy za dużo jeść.


Image result for animal farming cruelty

Gdybym wtedy miała te informacje, które mam teraz, na pewno wcześniej podjęłabym decyzję, aby zrezygnować z mięsa i wspierać swoimi pieniędzmi przemysłu opartego na szowinizmie gatunkowym. A trzeba przyznać, że w dzisiejszych czasach najłatwiej jest głosować portfelem. Dzisiaj dostrzegam też rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam ze względu na to, że w toku socjalizacji nikt nam o tych rzeczach nie mówi.

Na przykład na myśl o farmie przychodziła mi do głowy sielankowa wizja rodem z książeczek dla dzieci, w których zwierzęta harcują radośnie na zielonej łące. Niestety tak nie jest z tej prostej przyczyny, że mamy za mało miejsca na tej planecie, aby każdy mógł mieć na obiad kotleta, który wcześniej biegał swobodnie po łące. Zdjęcia i nagrania wydostające się z farm uświadamiają nam, jak przykra jest rzeczywistość, w której żyją zwierzęta hodowlane.

Dopiero teraz rozumiem, że podobnie jak sama nigdy nie chciałabym znaleźć się na miejscu Żydów w czasach holokaustu, tak też nie chciałabym znaleźć się na miejscu świni jadącej do rzeźni. Obie te sytuacje są złe i pozwala na nie tylko i wyłącznie dążenie do korzyści garstki ludzi oraz moralne zobojętnienie reszty. Nie trzeba uważać zwierząt za przyjaciół ani nawet uznawać ich praw, aby stwierdzić, że zabijanie miliardów zwierząt w sposób zorganizowany nie jest moralnie dobre.

Jako istoty rozumne mamy zdolność krytycznej analizy własnych zachowań. Dlaczego więc nie przyznamy, że cierpienie, które zgadzamy się zadawać, wcale nie jest nam potrzebne ani nie jest niczym uzasadnione? Potrafimy poczuć współczucie dla bitego szczeniaka, dlaczego odmawiamy współczucia kurze albo owcy? Może pora się ocknąć. Na szczęście wielu ludzi już to zrobiło.

Jedzenie a zasobność portfela

Image result for świnka skarbonka pieniądze sklepWierz mi, świnka znacznie lepiej sprawdza się w roli skarbonki niż na talerzu ;) Jestem doskonałym przykładem tego, jak wiele można oszczędzić na roślinnej diecie. Mi udało się za te pieniądze pojechać na nurkowanie do Meksyku. Ty też na pewno znajdziesz wiele ciekawszych sposobów na spożytkowanie swoich pieniędzy niż zjadanie ich w postaci kotleta.

Mięso oczywiście tanieje, ale kosztem jego jakości i walorów odżywczych. Zwierzęta ściśnięte na małej powierzchni muszą codziennie dostawać antybiotyki i inne produkty farmaceutyczne, aby przeżyły do planowanego czasu ich uboju. Nie ma sposobu, aby usunąć z mięsa te wszystkie substancje, które przecież nie są obojętne dla naszego organizmu. Stąd różne alergie u ludzi, nie wspominając o wysokich kosztach leczenia.

Mój narzeczony nie może jeść mięsa właśnie z tego względu, że jest uczulony na dodawaną do mięsa chemię. Dusi się po spożyciu, a ponieważ nie sposób ustalić empirycznie, które mięso jest bardziej "naszprycowane", a które mniej, to dla własnego dobra przez większość swojego życia był po prostu "skazany" na wegetarianizm. I od razu mówię, że nie każde mięso wywoływało u niego reakcję alergiczną, ale po co ryzykować? Lepiej wybrać zdrowie i pełny portfel :) 


Podsumowując...


Dlaczego więc warto wybrać dietę roślinną?

1. Dla dobra innych ludzi
- gdybyśmy wszyscy przeszli na dietę roślinną moglibyśmy wykarmić dodatkowe 350 milionów ludzi rocznie
2. Dla dobra środowiska naturalnego
- uprawa roślin jest mniej szkodliwa niż hodowla przemysłowa
3. Dla własnego zdrowia
- udowodniono, że dieta roślinna pomaga zapobiegać wielu chorobom
4. Dla istot żywych, które cierpią niepotrzebnie
- jeżeli możemy najeść się nie sprawiając nikomu cierpienia, to czemu nie spróbować?
5. Ze względów finansowych
- dokładnie tak! warzywa i owoce są znacznie tańsze niż mięso i produkty odzwierzęce, bo ich produkcja kosztuje znacznie mniej :)

...


Z myślą o tych, którzy sądzą, że niczego nie da się zmienić na lepsze, chciałabym na koniec przytoczyć pokrzepiający cytat amerykańskiej antropolożki, Margaret Mead, z którym po raz pierwszy spotkałam się na stronie stowarzyszenia Otwarte Klatki:





Źródła informacji

World Hunger Education Service, 2018 World Hunger and Poverty Facts and Statistics, https://www.worldhunger.org/world-hunger-and-poverty-facts-and-statistics/#children1 [dostęp 15.11.2019 r.].
UN News, Over 820 million people suffering from hunger, https://news.un.org/en/story/2019/07/1042411 [dostęp 15.11.2019 r.].
Laura Kehoe, Can we feed the world and stop deforestration? Depends what's for Dinnerhttp://theconversation.com/can-we-feed-the-world-and-stop-deforestation-depends-whats-for-dinner-58091 [dostęp 15.11.2019 r.].
Victoria Simmons, Go Vegan - Save Your Life, Independently published, 2019.
T. Colin Campbell, Thomas M. Campbell, The China Study, BENBELLA BOOKS, 2017.
Nil Zacharias, Gene Stone, Eat for the Planet, Harry N. Abrams, 2018.
Aktywizm prozwierzęcy, opr. zbior., Fundacja Czarna Owca Pana Kota, 2014.
Paulina Jamrozik, Dieta wegetariańska, Medycyna Praktyczna, https://www.mp.pl/pacjent/dieta/diety/zdrowe_diety/69678,dieta-wegetarianska [dostęp 15.11.2019 r.].
Diana Wolańska, Białko w diecie wegan i wegetarian, Medycyna Praktyczna, https://www.mp.pl/pacjent/dieta/lista/102120,bialko-w-diecie-wegan-i-wegetarian [dostęp 15.11.2019 r.].
Peter Singer, Wyzwolenie zwierząt, tłum. Anna Alichniewicz, Anna Szczęsna, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2004.
Charles Patterson, Wieczna Treblinka, tłum. Roman Rutkowski, Vega!POL, 2003.
Przewodnik po wegetarianizmiehttps://www.wegestudio.pl/pl/p/Przewodnik-po-wegetarianizmie/19 [dostęp 15.11.2019 r.].
What the Health, Kip Andersen, Keegan Kuhn, 2017, https://www.youtube.com/watch?v=wPO4OO9pctY [dostęp 15.11.2019 r.].

Komentarze

Popularne posty